Gdzie Jutro

Autostop w popkulturze PRL

Dziś trudno wyobrazić sobie, żeby autostop zajmował aż tak wysokie miejsce w polskiej popkulturze jak za czasów PRL. Pisano o nim książki, kręcono filmy i śpiewano piosenki.

Niewątpliwie bardzo ważną rolę w historii polskiego autostopu odegrała PRL-owska popkultura. Znajdował się on w niejednym jej tekście. Zyskał bowiem tak dużą popularność i tak bardzo wpisał się w polską rzeczywistość, iż odzwierciedlanie go w kulturze masowej było czymś naturalnym. Autostop zaczął stanowić stały punkt odniesienia w rzeczywistości – także tej artystycznej.

Motyw autostopowicza zaczął przewijać się zatem w filmach, książkach i piosenkach. Niejednokrotnie stanowił nawet główny wątek fabularny owych dzieł. Jednak jako wątek poboczny występował dużo częściej.

Podczas skromnego researchu udało mi się znaleźć kilka ekranowych tytułów; „Szatan z siódmej klasy” – przygodowy film młodzieżowy z 1960 roku (główny bohater – Adam Cisowski w scenie z 52. minuty zatrzymuje ciężarówkę, pokazując swoją książeczkę autostopową), „Nóż w wodzie” – dramat psychologiczny, pełnometrażowy debiut Polańskiego z 1961 roku (jeden z głównych bohaterów jest autostopowiczem, scena z 4. minuty), „Wszystko na sprzedaż” – film psychologiczny z 1968 roku (w scenie z 46. minuty główne bohaterki oferują podwózkę dziewczynie stojącej przy drodze). Motyw autostopu pojawia się też kilkukrotnie w obyczajowym serialu pt. „Droga” z 1973 roku – z Wiesławem Gołasem w roli głównej. Oprócz tego oczywiście – chyba najbardziej wprost traktujący o autostopie film młodzieżowy pt. „Podróż za jeden uśmiech” i wiele innych produkcji.

Również polska literatura popularna poświęciła autostopowi nieco uwagi. Autostopowicze pojawiali się na kartach licznych książek i – podobnie jak przy polskich drogach – ich obecność ani trochę nie dziwiła. Autostopowiczów bardzo chętnie zabierał na przykład tytułowy bohater licznych powieści młodzieżowych Zbigniewa Nienackiego – wydawanych głównie w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych – o „Panu Samochodziku” (z resztą  na ich podstawie także powstały filmy). Innym przykładem na zgrabne wplecenie autostopu do literatury młodzieżowej jest II księga komiksu autorstwa Henryka Jerzego Chmielewskiego (ps. „Papcio Chmiel”) pt. „Tytus Romek i A’Tomek” – z 1967 roku. Na 37. stronie albumu główni bohaterowie napotykają dziewczynę przy drodze, która próbuje złapać stopa, machając książeczką autostopu (wyraźnie widać na obrazku czerwone kółko – dobrze znane z okładek autostopowych „legitymacji”).

PRL-owski autostop swoje miejsce odnalazł także w muzyce. Na jego cześć w socjalistycznej Polsce układano bowiem piosenki. Czasem poświęcony mu był cały utwór. Niekiedy przemycano zaledwie kilka słów na jego temat – najczęściej w piosenkach o charakterze harcerskim, biwakowym czy po prostu wycieczkowym. Jedną z nich był utwór grupy wokalnej – Aura (działającej w latach 1975-1984) pt. „Diesel chłodnia rock”. Kawałek ów nie zyskał jednak wielkiej popularności, ani nie został okrzyknięty przebojem. Za niekwestionowaną muzyczną patronkę i swego rodzaju „matkę chrzestną” polskiego autostopu uchodzi bezsprzecznie Karin Stanek. Fakt, iż autostop promowany był przez idoli młodzieży, dodawał mu w jej oczach z pewnością  atrakcyjności. Sprawiał, że podróżowanie autostopem było modne i pożądane. „Opiewanie” tego sposobu podróżowania z estrady nadawało mu sławy i renomy wśród młodych. Wspomniana piosenkarka w 1963 roku wzięła udział w I Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu, na którym – za wykonanie piosenek pt. „Autostop”„Chłopiec z gitarą” – dostała wyróżnienie. Rok później ponownie wystąpiła na KFPP w Opolu, gdzie – za wykonanie piosenki pt. „Jedziemy autostopem” – otrzymała nagrodę specjalną. Poniżej – fragment utworu Karin Stanek, który podbił serca młodzieży w PRL:

„Jedziemy autostopem
Jedziemy autostopem
W ten sposób możesz, bracie
Przejechać Europę
Gdzie szosy biała nić
Tam śmiało, bracie, wyjdź
I nie martw się, co będzie potem

Autostop, autostop
Wsiadaj, bracie, dalej, hop
Rusza wóz, będzie wiózł
Będzie wiózł nas dziś ten wóz”.

Zdaniem znawcy tematyki autostopu w PRL – Jakuba Czupryńskiego piosenka ta awansowała z czasem do rangi „hymnu pokoleniowego”. Wydaje się, że rzeczywiście Karin Stanek w swoim tekście, ale też i melodii, uchwyciła bardzo dobrze atmosferę towarzyszącą zjawisku autostopu w ludowej Polsce. Piosenka zapadła polskiemu społeczeństwu w pamięć, a dla wielu stała się wręcz nieodłącznym symbolem PRL-owskiego młodzieńczego podróżowania.

Jak widać autostop był obecny niemal we wszystkich dziedzinach popkultury – począwszy od literatury (w tym także komiksy), przez film (i serial), na muzyce skończywszy. Popkultura jako – w dużej mierze – kultura młodzieżowa oddziaływała niezwykle silnie na tę grupę społeczną. Bardzo często odwołując się do autostopu, sprawiała, że zaprzątał on głowę niejednemu młodemu obywatelowi w PRL.



Zdjęcia:
zdjęcie nr 1: YouTube
zdjęcie nr 2, 3, 4: H. Chmielewski, Tytus, Romek i A’Tomek. Księga II, Warszawa 2009, str. 37

Bibliografia:
Czupryński Jakub, Autostop polski. PRL i współczesność, Kraków 2005

Artykuł powstał w ramach cyklu „Historia polskiego autostopu” dla gdziejutro.pl

5 1 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Anna
Anna
9 miesięcy temu

Autostop kojarzy mi sie z dziecinstwem, wiele tysiecy km przejechalismy autostopem po tamtejszej Polsce. Bardzo lubie wzmianki o autostopie w filmach czy ksiazkach, to symbol pewnej epoki 🙂 Pozdrawiam!

blogierka
blogierka
9 miesięcy temu

Byli i miał swój urok 🙂

2
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x