Gdzie Jutro

Skąd i dlaczego wziął się w Polsce autostop?

Jak to się stało, że ktoś kiedyś w Polsce postanowił stanąć przy drodze i wyciągnąć kciuk – w nadziei, że zatrzyma w ten sposób przejeżdżający samochód?

Gdzie należy szukać początków autostopu w Polsce? Pewnie dość łatwo możemy sobie wyobrazić średniowiecznego chłopa, na średniowiecznym wozie, jadącego do średniowiecznego miasta – powiedzmy – Krakowa. Wystarczy dodać do tego jeszcze jednego chłopa – maszerującego w tę samą stronę, tą samą drogą i… machającego ręką. A teraz niech ten pierwszy zaproponuje podwózkę temu drugiemu. I już – mamy autostop! No, właśnie – niezupełnie…

Definicja autostopu
A dlaczego? Co tu się niby nie zgadza? Od czego zacząć? Po pierwsze: jaka jest definicja autostopu? Jest ich kilka. Wg słownika PWN jest to po prostu: „podróżowanie zatrzymywanymi po drodze samochodami”. W internetowym słowniku SJP możemy znaleźć definicję brzmiącą: „forma podróżowania polegająca na korzystaniu z życzliwości przygodnie napotkanych kierowców”. Zaś zgodnie z definicją zawartą w słowniku języka polskiego, autostop to – „forma turystyki polegająca na nieodpłatnym korzystaniu z napotkanych po drodze pojazdów, za zgodą ich kierowców”. Moim zdaniem słowa klucze występujące w przytoczonych cytatach to: podróżowanie, turystyka, samochód i życzliwość. Autostop zatem to forma turystyki (!) i – jak sama nazwa wskazuje – uprawia się ją przy pomocy auta (!).

W jakich warunkach rodzi się autostop?
Początków autostopu w Polsce – w takim rozumieniu – zdecydowana większość badaczy upatruje w okresie PRL. Trudniej ustalić dzienną datę jego narodzin. Historycy zastanawiają się bowiem, któremu wydarzeniu należy przypisać miano inauguracji autostopu
w Polsce. W ślad za tymi rozważaniami idzie szukanie przyczyn jego „wynalezienia”. Okazuje się, że ustalenie okoliczności i powodów, dla których miało ono miejsce, nie jest wcale takie proste. Złożyło się na nie wiele różnych czynników. W związku z tym niezwykle trudno zrozumieć fenomen autostopu w Polsce Ludowej bez wcześniejszego nakreślenia sytuacji – społecznej i politycznej, a nawet po trosze gospodarczej – panującej wówczas na terenie Polski, ze szczególnym wskazaniem na status młodzieży.

W wielkim skrócie: w pierwszej połowie lat pięćdziesiątych XX wieku w Polsce za sprawą Związku Radzieckiego powstawał komunizm. Jego wyznawcy i „wykonawcy” – czyli komunistyczna władza – starali się wpływać na każdą dziedzinę ludzkiego życia. Pragnęli wszystko zorganizować, sformalizować i zamknąć w ramy, a tym samym kontrolować.

Przykre konsekwencje działań komunistów widoczne były m. in. w gospodarce. Kryzys – ciągnący się od II wojny światowej – jeszcze w połowie lat 50-tych silnie dotykał polską ludność, odbijając się niekorzystnie na warunkach jej życia. Nieco łatwiej o wyżywienie było na wsi (będzie to później istotne) – zwłaszcza po październiku `56 roku, gdy zmianie uległa polityka państwa wobec rolników indywidualnych.

W Polsce Ludowej w latach pięćdziesiątych kolorowo nie przedstawiała się także sytuacja i pozycja rodziny. Władza traktowała ją bardzo nieufnie, ponieważ znajdowała się poza jej kontrolą, a do tego wciąż jeszcze była silnie oparta na tradycyjnej kulturze. Nierzadko cała socjalizacja, jakiej doświadczała młodzież w czasie edukacji szkolnej, była neutralizowana i „plewiona” przez rodziców, dziadków i resztę bliskich. Była jednak sfera,
w której obie te wychowawcze instytucje współgrały, stając się trochę tym samym kolejnym utrapieniem dla młodzieży – a mianowicie: surowe tradycyjne wychowanie. Innego nie było.

Rodzinę – „oazę” niezależności od władzy – także dopadł kryzys. Musiała mierzyć się coraz częściej z problemami takimi jak alkoholizm (ojciec, matka) i chuligaństwo (dzieci) oraz biedą – nieprzerwanym dziedzictwem wojennym – pozostałością spotęgowaną komunizmem.

W latach pięćdziesiątych w Polsce żyło się bardzo skromnie. Ludzie doznawali wielu dyskomfortów; odczuwali głód i zimno. Oprócz niezaspokajania podstawowych potrzeb można zwrócić uwagę na fakt, że z powodu ubóstwa młodzież nie dostawała żadnego kieszonkowego. Poważniejszym problemem było to, że bardzo często dzieci nie miały swoich własnych pokoi, lecz musiały dzielić je z rodzeństwem lub nawet z dorosłymi domownikami. (W zależności od wielu czynników wyglądało to różnie. Dużą rolę odgrywało miejsce zamieszkania, tzn. miasto – wieś ¹.) Szczególnie niedogodne było to z pewnością dla dojrzewającej młodzieży, której zależało, bądź co bądź, na odrobinie prywatności. Często jednak była tego „luksusu” pozbawiona.

Polskie społeczeństwo poddawane było bezustannej indoktrynacji ze strony instytucji państwowych. Jej celem było „wychowanie ubezwłasnowolnionego i podporządkowanego systemowi <<nowego człowieka>>”.

Poza tym w latach pięćdziesiątych wyraźnie postępowało ograniczanie wolności i swobód obywatelskich oraz poważne naruszanie – i tak przecież stanowionej przez samych komunistów – praworządności.

W takich oto – hiper-zwięźle nakreślonych przeze mnie – warunkach społecznych, politycznych i gospodarczych panujących w Polsce pod koniec lat pięćdziesiątych narodził się autostop – w formie bardzo zbliżonej do tej, którą znamy ze współczesnych nam czasów.

Moment przełomowy. Od kiedy możemy mówić o autostopie w Polsce?
Nie podejmę się rozstrzygnięcia, które wydarzenie należy traktować jako początek autostopu. Przytoczę za to kilka z nich, które najczęściej są dyskutowane przez historyków i amatorów autostopu – także tych pamiętających jeszcze ów PRL-owski sport. Nie ulega więc raczej wątpliwości, że autostop – jako swoista forma turystyki – w Polsce zaczął się na fali odwilży popaździernikowej `56 roku. Zdaniem Szymona Żylińskiego – autora książki pt. „Przeszłość polskiego autostopu: próba opisania zjawiska w oparciu o ówczesne teksty prasowe” nie ulega wątpliwości, iż autostop – w jego współcześnie znanej formie dotarł do Polski ze Stanów Zjednoczonych. Przyznaje jednocześnie, że trudno jednoznacznie stwierdzić, kiedy to nastąpiło. Jakub Czupryński uważa zaś, że autostop, który określa nawet jako swego rodzaju ideologię, w naszym kraju powstał autonomicznie – „nie byliśmy świadomi tego, co działo się w Stanach”.

Niektórzy uważają, że pierwszy raz o autostopie w Polsce można mówić wraz z podróżą odbytą latem 1957 roku przez dwóch studentów Wydziału Metalurgii Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie – Bogusława Laitla i Tadeusza Sowę. Swoją wyprawę zgłosili w Komendzie Wojewódzkiej Milicji Obywatelskiej w Krakowie, gdzie otrzymali zaświadczenie o treści: „Student AGH, obywatel Sowa Tadeusz i obywatel Laitl Bogusław, również student AGH, zgłosili swą podróż samochodową autostopem dookoła Polski” (data: 11 września 1957)2.

Początki autostopu w Polsce. Rok 1957 / źródło: www.plecakwspomnien.pl
Autostop w Polsce Ludowej był promowany przez władzę. / źródło: www.przekroj.pl

Inni twierdzą, że „autostop polski” nierozerwalnie łączy się ze zorganizowaną pod przewodnictwem redakcji gazety „Dookoła świata”, przy współudziale Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego, Redakcji „Muzyki i Aktualności” Polskiego Radia oraz Redakcji tygodnika „Motor”; za zgodą Ministerstwa Komunikacji i Komendy Głównej MO, akcją – ogólnopolskim konkursem turystycznym pod nazwą AUTO-STOP „DOOKOŁA ŚWIATA” 1958. Przyjęcie tego drugiego rozumienia początku autostopu w Polsce ma tę istotną zaletę, iż dostarcza nam konkretną datę jego „urodzin” – z dokładnością co do minuty. Ponieważ wiadomo, że wspomniany konkurs rozpoczął się w niedzielę 29 czerwca 1958 roku o wschodzie słońca, dokładnie o godzinie 3:18 nad ranem.

Widać zatem wyraźną różnicę między obydwoma przedstawionymi przeze mnie powyżej sposobami rozumienia „autostopu w Polsce”. Pierwszy z nich podąża za słownikową definicją, wg której jest to po prostu forma podróżowania polegająca na darmowym korzystaniu z życzliwości przygodnie napotkanych kierowców. Drugi zaś zdaje się dostrzegać jego polską wyjątkowość i specyfikę, która wyraża się przede wszystkim w jego zinstytucjonalizowanej organizacji. W takim ujęciu początek autostopu pokrywa się z początkiem „akcji auto-stop”.

Skąd i dlaczego wziął się zatem w Polsce autostop?
Autostop dla wielu stał się – obok papieru toaletowego na sznurku, spodni z teksasu i kartek na żywność – symbolem PRL.

W Polsce pojawił się między innymi dlatego, że młodzież miała potrzebę wyindywidualizowania się; chciała doświadczać czegoś nieszablonowego i podróżować samodzielnie. W porę tę potrzebę dostrzegła i postanowiła na nią odpowiedzieć komunistyczna władza. Jej zabiegi nie były przeciwdziałaniem wymierzonym w to młodzieńcze zapotrzebowanie, lecz raczej próbą wykorzystania go – na ile to możliwe – do własnych celów. Doskonałym rozwiązaniem w tej sytuacji okazał się autostop. Konkretnie – w jego oryginalnej polskiej odmianie. Miał stanowić wypadkową chęci kontrolowania społeczeństwa przez rządzących oraz turystycznej potrzeby ekspresji poszczególnych jednostek. Trudno jednak jednoznacznie wytyczyć granicę pomiędzy oddolną inicjatywą, „spontanicznością i fenomenem autostopu a procesami polegającymi na odgórnym nim sterowaniu”. Właśnie na tym polega specyfika polskiego autostopu. Był konglomeratem tych wszystkich cech.

Jazda na pace była popularnym sposobem podróżowania wśród PRL-owskiej młodzieży. / źródło: Sipowicz Kamil, Hipisi w PRL-u, wyd. II, Warszawa 2015

Autostop stwarzał wiele nowych możliwości. Był czymś zwyczajnym i dostępnym dla każdego, a jednocześnie czymś innym i dostarczającym zupełnie niepowtarzalnych wrażeń. Najczęściej nie ograniczał się tylko do podróżowania z obcymi osobami, a pod samym pojęciem „autostop” kryło się znacznie więcej niż tylko zatrzymywanie samochodów (zgodnie ze słownikową definicją). Wiązał się bowiem z wieloma innymi przeżyciami. Autostopowicze doświadczali w podróży wielu wyzwań, z którymi nie zetknęliby się podczas tradycyjnej wycieczki. Będąc zdanymi sami na siebie, uczyli się na przykład jak radzić sobie w trudnych, stresujących, a nawet ekstremalnych sytuacjach – jak wychodzić ze swojej strefy komfortu. Autostop stwarzał zazwyczaj doskonałą przestrzeń i okazję także do nauki cierpliwości. Uczył jak utrzymać nerwy na wodzy i jak kontrolować swoje emocje (choć jednocześnie dawał im upust). Młodzi autostopowicze wychodzili na szosy – czasem z gitarą, czasem z plecakiem – i ruszali przed siebie. Wymagało to z pewnością wielkiego hartu i pogody ducha oraz odrobiny odwagi lub szaleństwa. W związku z tym autostopowiczami zostawali ci, którzy w żadnej innej formie turystyki nie odnajdywali wrażeń dostarczanych przez ten rodzaj „sportu”; dreszczyku emocji, przygody, poczucia wolności.

Autostop był świetną okazją, by zapomnieć choć na chwilę o szarej socjalistycznej rzeczywistości PRL. Przyczyniały się do tego także różne wydarzenia około-autostopowe, jak np. festiwale muzyczne, które właściwie decydowały o kształcie autostopowej mapy Polski. Jedne z najbardziej znanych i najchętniej obleganych przez młodzież odbywały się
w miastach takich jak m. in. Kołobrzeg, Sopot, Jarocin, Opole… Oprócz samych koncertów, popularne stały się także imprezy nieco innego typu, czyli zloty autostopowiczów, np. w Łodzi w 1959 roku, w Cieplicach w 1960 roku, w Płocku, Puławach, Sanoku, Bochni i Koźlu w 1961 roku… Autostop – zwłaszcza w szczycie swej chwały, ale także później – oznaczał również możliwość kontaktu z ludźmi z zagranicy. Można chyba powiedzieć, że autostopowa Polska stała się z czasem dla młodych ludzi swego rodzaju okienkiem na świat: zachodni – dla młodzieży zza żelaznej kurtyny i wschodni – dla ich rówieśników z Europy zachodniej i nie tylko. Tych pierwszych  fascynowała swoboda, jaką dawał polski autostop; możliwość odwiedzenia różnych klubów studenckich; poznania innych młodych ludzi; zobaczenia zachodniego malarstwa czy posłuchania zachodniej muzyki. Tych drugich do Polski ściągała chęć zajrzenia za kulisy bloku socjalistycznego – od jego najweselszej strony.
Pierwszy raz oficjalnie udostępniono autostop cudzoziemcom w 1964 roku. Skorzystało z niego wówczas  około 650 obywateli Związku Radzieckiego, Niemieckiej Republiki Demokratycznej, Czechosłowackiej Republiki Socjalistycznej, Węgier, Stanów Zjednoczonych, Wenezueli, Ghany, Iraku, Belgii, Wielkiej Brytanii i innych państw. Pokazuje to tylko, że polski autostop stanowił niesamowitą rozrywkę nie tylko dla polskiej młodzieży, lecz także dla tej, która w PRL pojawiła się gościnnie.

Poza ćwiczeniem charakteru autostop dostarczał PRL-owskiej młodzieży również wielu fizycznych doświadczeń, doznań i wrażeń – od praktycznej nauki rozbijania namiotu, przez przygotowywanie obiadu na ognisku i spanie w stodole, po – jak można przeczytać we wspomnieniach niektórych autostopowiczów – pierwsze doświadczenia seksualne. Z tym ostatnim wiąże się dość silnie rozwój ruchu hippisowskiego (przypadający na czas od połowy lat sześćdziesiątych do połowy lat siedemdziesiątych). Jego przedstawiciele – czyli hippisi albo inaczej dzieci kwiaty – promujący tzw. „wolną miłość” – rozwiązłość seksualną – stanowili istotny odsetek polskich autostopowiczów w PRL.

Autostop stwarzał zaś wiele okazji do zawarcia nowych, niekoniecznie długotrwałych, znajomości. Wspólne podróżowanie na pace ciężarówki, rozmawianie przy ognisku do późnych godzin wieczornych, spanie na sianie u gospodarza budowało pewien szczególny rodzaj więzi między młodymi ludźmi. Ów niezobowiązujący i spontaniczny sposób podróżowania wpasowywał się dobrze w styl życia hippisów. Ich rola była ważna z jeszcze jednego powodu. Pełnili bowiem rolę swego rodzaju nośnika lub raczej przekaźnika zachodniej – głównie amerykańskiej – mody. Ściągali ze Stanów różne trendy; fryzura, ubiór, więc także i autostop i przeszczepiali je na polski grunt.



¹ Nawet pod koniec PRL wciąż większość Polaków mieszkała w warunkach ocenianych przez demografów jako zaledwie dostateczne (54,7%) lub złe (25%). Jeśli chodzi o podział na miasto i wieś, to w warunkach złych lub bardzo złych mieszkało ok. 70% ludności wiejskiej i 41,6% ludności miejskiej. (K. Kosiński, Oficjalne i prywatne życie młodzieży w czasach PRL, wyd. I, Warszawa 2006, str. 257)

2 Lewińska Aleksandra, Milicjanci nam gratulowali, „wyborcza.pl”, dostęp dnia  10.01.2020



Zdjęcia:
zdjęcie nr 1: źródło: nto.pl, autor: archiwum prywatne
zdjęcie nr 2: źródło: plecakwspomnien.pl, autor: L. Fogiel
zdjęcie nr 3: źródło: przekroj.pl
zdjęcie nr 4: źródło: Sipowicz Kamil, Hipisi w PRL-u, wyd. II, Warszawa 2015

Bibliografia:
Czupryński Jakub, Autostop polski. PRL i współczesność, Kraków 2005

Pelka Anna, Teksas-land: moda młodzieżowa w PRL, Warszawa 2007

Sipowicz Kamil, Hipisi w PRL-u, wyd. II, Warszawa 2015

Wierzbicki Marek, Młodzież w PRL, Warszawa 2009

Żyliński Szymon, Przeszłość polskiego autostopu: medialne i literackie prezentacje zjawiska kulturowego, Olsztyn 2014

Artykuł powstał w ramach cyklu „Historia polskiego autostopu” dla gdziejutro.pl

5 1 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x