Gdzie Jutro

Czy każdy autostopowicz to morderca? Popkultura z wystawionym kciukiem


Motyw autostopu tak wiele razy pojawił się we współczesnej popkulturze, że niniejszy artykuł na pewno nie wyczerpuje tematu. Jest jednak próbą zebrania jak największej liczby takich przykładów i wypośrodkowania wizerunku autostopowicza, jaki wyłania się z filmów, seriali, piosenek, komiksów, memów i gier. Niektóre pozycje mogą naprawdę zaskoczyć.

Na polskich drogach do autostopowiczów jesteśmy przyzwyczajeni. Od wielu lat istnieje w naszym kraju silnie rozwinięta kultura autostopu. Nikogo zatem nie dziwi, że przydrożni wędrowcy trafiają później na ekrany. Najczęściej nie stanowią jednak głównego wątku, ale skromnie machają kciukiem w jednej ze scen.

O wiele bardziej autostopem przesiąknięta była polska popkultura za czasów PRL (przeczytaj artykuł). Wówczas był to sport bardzo aktywnie wspierany i promowany przez polską władzę komunistyczną. Pojawiał się w książkach, filmach, serialach, bajkach i komiksach. Wizerunek autostopowicza w polskiej kulturze popularnej lat 60-tych, 70-tych i 80-tych prezentował się bardzo pozytywnie. Najczęściej był to młody podróżnik z książeczką (stanowiącą rodzaj legitymacji) w ręku – uśmiechnięty, pomocny i dobrze odbierany przez innych.

Najlepszym przykładem jest oczywiście przygodowo-komediowy serial dla młodzieży pt. „Podróż za jeden uśmiech”, w którym dwóch głównych bohaterów przemierza Polskę autostopem. Warto wspomnieć także pełnometrażowy debiut Romana Polańskiego – dramat psychologiczny z 1961 roku pt. „Nóż w wodzie” (choć w tym wypadku wizerunek autostopowicza już nieco bardziej koreluje z tytułem artykułu).

Zaś jeśli chodzi o bajki, to nie zawiedli oczywiście Papcio Chmiel (Henryk Chmielewski) ze swoim Tytusem, Romkiem i A’tomkiem oraz Studio Filmów Rysunkowych w Bielsku-Białej wraz z Bolkiem i Lolkiem.

Z cyklu filmów „Bolek i Lolek na wakacjach” – odcinek pt. „Autostopowicze”.


Popkultura bardziej współczesna i bardziej ogólnoświatowa
Wspomniano już, że autostop stanowi zwykle poboczny wątek. Zacznę zatem od takich właśnie przykładów. Okazuje się, że można je znaleźć nawet w „hollywoodzkich” produkcjach. Nawet takich, które wielokrotnie oglądaliśmy, ale nie zwróciliśmy uwagi na stojących przy drodze aktorów drugoplanowych (lub nawet pierwszoplanowych, lecz w mniej istotnych scenach).

Niech na pierwszy ogień, z racji swojej stosunkowej nowości, pójdzie Pewnego razu… w Hollywood (Once Upon a Time…in Hollywood) w reżyserii Quentina Tarantino. Kilka razy w jego filmie oglądamy scenę, w której młoda dziewczyna – hipiska łapie stopa. Akcja opowieści dzieje się pod koniec lat 60-tych – dokładnie w czasie największego rozkwitu ruchu dzieci kwiatów w Stanach Zjednoczonych. Podróżowanie stopem było wśród nich jedną z bardziej popularnych metod przemieszczania się.

Bohater, w którego rolę wciela się Brad Pitt, decyduje się podwieźć hipiskę.

Dowód tego widzimy w jeszcze jednej dużej produkcji amerykańskiej. Tym razem mowa o filmie animowanym – Minionki (Minions) z 2015 roku. Jego akcja dzieje się w roku 1968, czyli w bardzo podobnym momencie co film Tarantino. Tytułowe sympatyczne żółte stworki, wzorem zaobserwowanego kolorowo ubranego wędrowca, postanawiają złapać okazję z Nowego Yorku do Orlando. „Dobrze, że przejeżdżaliśmy, zanim zgarnęli was jacyś psychopaci” – stwierdza rodzina, która oferuje podwózkę Stuartowi, Kevinowi i Bobowi. Zwraca się w tym momencie uwagę na niebezpieczną stronę autostopu.

Stuart, Kevin i Bob łapiący stopa na drodze wylotowej z Nowego Yorku, 1968.

Wizerunek autostopowicza wyłaniający się z dwóch wyżej przytoczonych filmów jest raczej pozytywny. Na pewno nie jest ukazany jako ktoś niebezpieczny (choć w Pewnego razu… dziewczyna składa swojemu kierowcy niedwuznaczną propozycję). Raczej lekko postrzelony, lecz nieszkodliwy i do tego z wesołym przysposobieniem, życiowym luzem i otwartym nastawieniem do świata.

Jeszcze jedna hollywoodzka hipiska-autostopowiczka zasługuje na uwagę. Jenny Curran – życiowa miłość Forresta Gumpa. Dziewczyna bardzo skrzywdzona i poturbowana przez życie, poszukująca swojego miejsca na Ziemi. Tuż przed wyjazdem głównego bohatera na wojnę do Wietnamu rozmawiają na moście biegnącym obrzeżami miasta. Jest już późny wieczór. W pewnym momencie Jenny wbiega na drogę i zatrzymuje przejeżdżający samochód. Rozmowa z kierowcą jest bardzo lakoniczna:

-Can I have a ride?
-Where are you going?
-I don’t care.

Kończąc wątek hipisowski, trzeba opowiedzieć krótko o filmie Into the Wild (Wszystko za życie). Autostop, co prawda, odgrywa w nim dużo ważniejszą rolę niż w poprzednich dziełach, jednak główny bohater ma w sobie coś z hipisa.

Film bardzo głośny, wg niektórych – kontrowersyjny. W wielu widzach wzbudza bardzo silne emocje. Oparty na faktach. Dramat opowiada historię chłopaka, który rezygnuje z kariery zawodowej, pieniędzy i blichtru na rzecz autostopowej podróży na Alaskę i zbratania się z przyrodą. Jak zauważa Marcin Pietrzyk w swoim tekście Dzikość serca: Chris McCandless symbolizuje jedno z najstarszych ludzkich marzeń, które towarzyszy nam w zbiorowej świadomości od czasu rozpalenia pierwszego ogniska separującego nas od natury – pragnienie powrotu na jej łono.

Jest to jeden z najważniejszych filmów ostatnich lat dotykających tematyki autostopu. Swego rodzaju „biblia” – dla dużej części autostopowiczów. Stara się przedstawić autostop jako środek nie tylko transportu, lecz także jako jeden z symboli wolności i swobody.

Chris ukazany jest jako dobry, uczciwy i poszukujący sensu życia chłopak. Pokojowo nastawiony i rozbrajająco naiwny w swojej wierze w ideały.

Dramat o poszukiwaniu wolności, oparty na faktach. Autostop – w jednej z głównych ról.


W pozostałych rolach
Autostop pojawia się w bardzo wielu filmach drogi. Jego obecność jest jednak dużo bardziej interesująca w filmach i serialach, których tematyka jest zupełnie różna. Do takich należą choćby popularne wśród młodzieży i nie tylko produkcje Netflixa.

W bijącym rekordy popularności Stranger Things jedna z głównych bohaterek – Jedenastka, w rolę której wciela się Millie Bobby Brown – na stopa łapie „wielką ciężarówkę”. Dziewczyna szczęśliwie dociera do celu. Kierowca okazuje się miłym człowiekiem. Jednak, gdy podróż wychodzi na jaw, wzbudza w opiekunie autostopowiczki ambiwalentne uczucia.

Jedenastka ze Stranger Things złapała na stopa wielką ciężarówkę.

Wątek łapania stopa pojawia się także – dwukrotnie w netflixowym serialu pt. The End of the F***ing World. Najpierw w drugim odcinku pierwszego sezonu. Później w trzecim odcinku drugiego. Za pierwszym razem to para głównych bohaterów łapie stopa w dość zabawnych okolicznościach. Za drugim razem – to oni udzielają podwózki autostopowiczce.

W obu sytuacjach autostop przyczynia się do zaistnienia zagrożenia. O, dziwo – za każdym razem w niebezpieczeństwie znajdują się główni bohaterowie: raz jako autostopowicze, raz jako kierowcy. Ta forma podróżowania zdecydowanie nie zyskuje przychylności twórców The End of the F***ing World. Pytanie „czy każdy autostopowicz to morderca?” w kontekście drugiego odcinka trzeciego sezonu zaczyna brzmieć poważnie.

Pozostańmy jeszcze przez moment przy Netflixie. Wiecznie żywi Przyjaciele (Friends) – obecni na polskiej wersji platformie – także znajdą miejsce w niniejszym artykule. Rzutem na taśmę, ponieważ przez wszystkie dziesięć długich sezonów wątek autostopu pojawił się chyba tylko raz.

W pierwszym odcinku szóstego sezonu Przyjaciół – popularnego amerykańskiego sitcomu (1994-2004), gdy Phoebe i Joey pokonują samochodem trasę z Las Vegas do Nowego Yorku, zabierają autostopowicza. Phoebe początkowo protestuje i podejrzewa chłopaka o bycie gwałcicielem i mordercą. Z czasem jednak przekonuje się do niego do tego stopnia, że obiecują sobie utrzymywanie kontaktu po powrocie.

Cała scena stanowi prawdopodobnie odbicie społecznego odbioru autostopowiczów w USA na przełomie tysiącleci. Jednocześnie łamie stereotyp i ociepla nieco ich wizerunek poprzez dość sympatyczny wygląd i charakter podróżnika.

Phoebe początkowo podejrzewa autostopowicza o nikczemne zamiary.

Skoro była mowa o Przyjaciołach, czas na jeszcze jedną ikonę popkultury: Jaś Fasola. Podczas swojego urlopu w filmie Wakacje Jasia Fasoli (Mr. Bean’s Holiday) tytułowy bohater niejednokrotnie korzysta z podwózki, wyciągając kciuk przy drodze. Jego kierowcy za każdym razem są uprzejmi. Zaś postać grana przez Rowana Atkinsona jak zwykle zabawna i nieprzewidywalna. Zdecydowanie korzystne ukazanie autostopowicza.

W swojej głupkowatości Jaś Fasola kreuje całkiem poczciwy wizerunek autostopowicza.

W ramach ciekawostki można wspomnieć w tym miejscu jeszcze jeden film, w którym autostop odegrał epizodyczną rolę. Chodzi o Karola – człowieka, który został Papieżem. Młody ksiądz Wojtyła w jednej ze scen biegnie mazurską drogą za dostawczym samochodem, żeby złapać stopa. Kierowca zaprasza go na pakę, gdzie na workach z mąką i butelkach z mlekiem przyszły papież odbywa dalszą podróż do Warszawy.


Kultura masowa to jednak nie wyłącznie filmy. (Do tych zresztą jeszcze wrócimy.) To także m. in. piosenki (i teledyski). Z naszego polskiego popkulturowego podwórka, oprócz legendarnej Karin Stanek i jej hitu pt. Jedziemy autostopem, można wymienić Taco Hemingway’a z jego Ortalionem. Na końcu kawałka raper opowiada o tym, jak zabrał ze sobą na stopa dwójkę autostopowiczów. „Jeden miał łysą czaszkę, drugi niebieskie włosy […] Opowiedzieli mi o świecie młodego melanżu. O przemocy, płaczu, pigułach”.

Warto wspomnieć także innego polskiego rapera – Quebonafide i jego Bubbletea:

Tęsknie za Tokio świecącym jak neon
Za Tel’a’vivem białym jak welon
Za Nowym Jorkiem deszczowym jak
W sumie wróciłem dopiero
Za brudną Antananarywą
Choć chcieli oszukać nas na paliwo
Tęsknie za pizzą w Weronie i Pizą
I na pewno wiesz czemu tęsknię za Rygą
Za nocnym Santiago i Limą

Za jazdą na stopa pustynią

W tamtej Toyocie tęskniłem za klimą
Ten silnik był głośny jak dziewczyny z Rio

Jeśli chodzi zaś o zagranicznych artystów, to na przykład w teledysku do piosenki Hayley Kiyoko pt. What I Need mamy kilka krótkich scen łapania stopa. W teledysku zespołu In Flames do piosenki pt. Come Clarity mamy scenę, w której mała dziewczynka w czerwonej sukience łapie stopa. Towarzyszy jej jakiś niepokój. Zaś Neil Young w piosenkę, w której śpiewa o marihuanie, haszyszu, amfetaminie i kokainie, zatytułował Hitchhiker (autostopowicz).

Dziewczynom w teledysku trudno złapać stopa.

Trudno wyzbyć się wrażenia, słuchając części wymienionych wyżej piosenek, że autostopowicze mają wiele wspólnego z narkotykami, alternatywą, bogatym życiem towarzyskim i marginesem społecznym.

Mimo wszystko z powyższych przykładów wyłania się raczej pozytywny wizerunek autostopowicza.


W rolach głównych
Okazuje się, że autostopowicze obecni są nie tylko w piosenkach i filmach, lecz również w grach komputerowych. Francuski producent Eden Games w 2007 roku wypuścił na rynek Test Drive Unlimited – zręcznościową grę wyścigową. Zawiera ponad 125 licencjonowanych samochodów sportowych i motocykli, a akcja rozgrywa się na hawajskiej wyspie Oʻahu, na której znajduje się około 1600 km dróg i autostrad.

Gracz rozpoczyna od kupna domu i samochodu. Po tych transakcjach może do woli eksplorować wyspę i odkrywać kolejne kluczowe lokacje oraz kolejne wyzwania. Jednym z nich jest podwózka autostopowicza. Nagrodą za to wyzwanie są kupony, za które gracz może kupować ubrania w markowych butikach rozlokowanych na Oʻahu. Inne wyzwania nagradzane są pieniędzmi.

(To bardzo ciekawe, zważywszy na to, iż Francja była swego czasu jednym z nielicznych państw, które spróbowało naśladować Polskę w kwestii książeczek autostopowych. Autostopowicze w ramach podziękowania wręczali kierowcom wyrwane ze swoich „legitymacji” kupony. Te zaś kierowcy mogli później wymieniać na nagrody rzeczowe, np. zegarek lub radio. Czytaj więcej.)

Jedną z misji w TDU jest podwózka autostopowicza.

Warto wspomnieć jeszcze jedno dzieło, tym razem francusko-belgijskie. Chodzi o film pt. Aaltra z 2004 roku. Opowiada o dwóch wrogo do siebie nastawionych sąsiadach, którzy w wyniku tragicznego wypadku wylądowali na wózkach inwalidzkich. Wbrew przeciwnościom losu postanawiają udać się, zapominając na chwilę o sąsiedzkich waśniach, w podróż do Finlandii. A dostać się tam zamierzają autostopem. Czarna komedia, przy której można się wzruszyć. W naszym „zestawieniu” – ze względu na swą wyjątkowość.

Bohaterowie filmu Aaltra łapiący stopa do Finlandii.

Trudno natomiast o wzruszenie podczas seansu takich klasycznych już thrillerów jak The Hitcher (Autostopowicz) z 1986 roku czy niezbyt udany sequel The Hitcher II: I’ve Been Waiting (Autostopowicz – wyścig o przetrwanie) z 2003 roku. W 2007 roku powstał za to remake pierwszego z filmów, zbierający dość dobre recenzje.

Każde z tych dzieł opowiada mniej-więcej podobną historię. Kierowca jedzie głęboką nocą pustą autostradą. Pada deszcz. Nagle za zakrętem dostrzega przemokniętego autostopowicza i postanawia zaprosić go do samochodu. Nie wie, że na tej właśnie autostradzie w ciągu ostatnich kilkudziesięciu godzin dokonano serii brutalnych morderstw. Nie wie, że człowiek, którego wpuszcza do swojego samochodu, to poszukiwany psychopatyczny zabójca.

Tytułowy bohater nie ociepla wizerunku autostopowiczów.

W pewnym momencie między kierowcą a pasażerem wywiązuje się dziwna rozmowa. Szybko okazuje się, jakie są prawdziwe intencje autostopowicza. Psychopata próbuje zabić swojego dobrodzieja, a ten wyrzuca go z samochodu. Okazuje się, że autostopowicz dopiero wtedy zaczyna prowadzić z nim prawdziwie morderczą grę. Przerażony kierowca gna czym prędzej przed siebie, ale sprytny nieznajomy za pomocą podrzuconego dowodu zbrodni zwraca uwagę policji na niego.

Trzy głośne filmy nie przysporzyły z pewnością sympatii przydrożnym podróżnikom. Nic dziwnego, że po ich obejrzeniu kierowcy mniej chętnie zatrzymują się na wyciągnięty kciuk.

Nie brakuje w kinie opowieści o autostopowiczach-mordercach lub autostopowiczach-złodziejach. Prawdopodobnie inspirację czerpano niestety nie tylko z ludzkiej wyobraźni.

W tym miejscu trzeba powiedzieć o Diable Wcielonym z 2020 roku. Tyle, że tym razem czarnym charakterem nie jest autostopowicz. Jednym z ważniejszych wątków w filmie jest małżeństwo, którego hobby jest polowanie na autostopowiczów. Jeżdżą po autostradzie i proponują im podwózkę, a następnie zabijają.

Diabeł wcielony też zabiera autostopowiczów, 2020.

Na nieco przyjaźniejszą twarz autostopu możemy liczyć w kultowym filmie pt. Las Vegas Parano z 1998 roku. Dwóch mężczyzn – dziennikarz i prawnik podróżują do Las Vegas w celu napisania relacji z zawodów motocyklowych. Po drodze zabierają autostopowicza i częstują go różnej maści narkotykami. Praca schodzi na dalszy plan, gdy postanawiają odnaleźć wizję amerykańskiego snu.

Autostopowicz musi być przygotowany na wszystko.

Skoro jesteśmy już przy Ameryce… film pt. Borat: Podpatrzone w Ameryce, aby Kazachstan rósł w siłę, a ludzie żyli dostatniej z 2006 roku. W tytułowego Borata wciela się brytyjski komik, który od lat odgrywa satyryczną postać fikcyjnego dziennikarza z Kazachstanu. W Stanach Zjednoczonych chce jak najlepiej poznać tamtejszą kulturę, by przeszczepić ją na kazaski grunt.

Brak paliwa w samochodzie zmusza go do łapania stopa do Kalifornii.

Borat wzbudza duże kontrowersje swoimi mockumentami. Nie przez wszystkich jest lubiany. Rząd Kazachstanu na przykład wprawdzie nie zakazał, lecz nalegał na nierozpowszechnianie filmu Borat…
Trudno orzec, jaki wpływ wywarł na wizerunek autostopowiczów.

Dziennikarz z Kazachstanu przymusowo stopuje w USA.

A skoro jesteśmy już przy… wszystkim. Pora na ostatni, choć nie najważniejszy, to z racji tytułu, charakterystyczny film: Autostopem przez galaktykę (The Hitchhiker’s Guide to the Galaxy) z 2005 roku.

Fabuła jest taka: brytyjski dziennikarz traci swój dom oraz całą planetę. Kosmici postanowili wytyczyć nową autostradę międzygalaktyczną i na drodze stanęła im niepozorna Ziemia. Główny bohater ocalił kiedyś życie autorowi przewodników podróżnych po wszechświecie, a ten rewanżuje mu się, zabierając go „okazją” (przy pomocy nadajnika umieszczonego na kciuku) na statek „ekipy budowlanej”, która wcale nie jest zadowolona z faktu, iż zabrała autostopowiczów na pokład.

Z pewnością film wywarł kosmiczny wpływ na obraz autostopowiczów. Nie wiadomo jednak, czy pozytywny czy negatywny.

Okazuje się, że autostopem podróżować można nawet w kosmosie.


Jak widać wizerunek autostopowicza wyłaniający się ze współczesnej popkultury nie jest jednoznaczny. Przeważa raczej obraz poczciwego, nieszkodliwego, ale także nie całkiem poważnego luzaka. Zdarzają się czasem oczywiście obrazy niezbyt przychylne – samym autostopowiczom, ale także autostopowi – jako takiemu.

Sam fakt, iż autostop jest obecny w tak wielu różnych dziedzinach kultury masowej, świadczy najlepiej o tym, jak bardzo jego obecność i świadomość przenika nasze współczesne społeczeństwa.

Jako zostało zaznaczone na samym początku, ten artykuł nie wyczerpuje tematu. Wiele tekstów popkultury zostało świadomie pominiętych podczas researchu z racji na niewydłużanie listy w nieskończoność. Część z pewnością po prostu umknęła autorowi.


Autor składa serdeczne podziękowania członkom facebookowej grupy Autostopowicze czyli MY 🙂
za nieocenioną pomoc podczas pisania artykułu.


Zdjęcia:
zdjęcie nr 1: www.every70smovie.blogspot.com
zdjęcie nr 2: kadr z filmu „Bolek i Lolek na wakacjach” – odcinek pt. „Autostopowicze”
zdjęcie nr 3: kadr z filmu „Pewnego razu… w Hollywood”
zdjęcie nr 4: www.home.bt.com
zdjęcie nr 5: www.hawkensian.com
zdjęcie nr 6: kadr z serialu „Stranger Things”
zdjęcie nr 7, 8: kadry z serialu „The End of the F***ing World”
zdjęcie nr 9: kadr z serialu „Przyjaciele”
zdjęcie nr 10: kadr z filmu „Wakacje Jasia Fasoli”
zdjęcie nr 11: YouTube
zdjęcie nr 12: YouTube
zdjęcie nr 13: kadr z filmu „Aaltra”
zdjęcie nr 14: www.culturevsnutella.wordpress.com
zdjęcie nr 15: plakat filmu „Autostopowicz” (1986)
zdjęcie nr 16: plakat filmu „Autostopowicz” (2007)
zdjęcie nr 17: kadr z filmu „Diabeł wcielony”
zdjęcie nr 18: kadr z filmu „Las Vegas Parano”
zdjęcie nr 19: www.imdb.com
zdjęcie nr 20: www.theblogcomplainer.com
zdjęcie nr 21: www.demotywatory.pl

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Sia
Sia
11 miesięcy temu

Podobno w okresie pandemii autostop nadal funkcjonuje… chociaż pewnie miała ona jakiś wpływ na większą podejrzliwość kierowców… To ukazanie stopa w popkulturze robi wrażenie 🙂

Irek
Irek
11 miesięcy temu

Zabrakło mi tu taj mojego ulubionego autostopowicza ( bohater ksiażek ale i 2 filmów) Jacka Reachera

Ania
Ania
11 miesięcy temu

Bardzo dobrze, że przeczytałam ten wpis w piątek! Może uda sie obejrzeć dwie pozycje filmowe w ten weekend 🙂 Wyobraź sobie, że ja nigdy nie widziałam „Pewnego razu…w Hollywood”, a bardzo lubię filmy Tarantino! Dodatkowa pozycja do obejrzenia -„Autostopem przez galaktykę”. Chyba nawet mój chłopak coś wspominał, że chciałby obejrzeć. Nie widziałam filmu, książki też nie czytałam, więc będę miała niespodziankę 😉

3
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x