Gdzie Jutro

Kraina czekoladą płynąca

Cukier i czekoladowe słodkości w przedwojennej Polsce zawładnęły nie tylko podniebieniami, lecz także (a może nawet – głównie) umysłami Polaków. Niezwykle elegancko podane zachwycały kawiarnianych smakoszów. Z dodatkiem kolekcjonerskich kart kusiły dzieci. W tysiącach tabliczek wzmacniały żołnierzy na froncie i dawały siłę podróżnikom w dalekich krajach.

Przed II wojną światową cukier w Polsce był dość drogi. 37% jego ceny stanowiła akcyza. Państwo celowo obciążało pewne towary wysokimi podatkami (np. piwo, wino, benzynę, energię elektryczną, drożdże, karty do gry…), żeby zwiększać wpływy do budżetu.

Dlatego na sprzedaży cukru zależało władzy niemal tak samo mocno jak jego producentom. Coś, co dziś wydałoby się dziwne, wówczas było na porządku dziennym. Polaków wręcz nakłaniano do spożywania większej ilości cukru.

Przeprowadzano w tym celu szerokie kampanie reklamowe. Powołano nawet specjalne Biuro Propagandy Konsumpcji Cukru! Podobnie jednak jak dziś najważniejszą rolę odgrywały PLAKATY i liczby. W prasie publikowano informacje o wartości odżywczej cukru (1) oraz zestawienia średniego rocznego spożycia cukru w poszczególnych krajach Europy ze średnią długością życia w tychże (2).

(1) Jeden kilogram cukru daje tyle sił do pracy co:
1,15 kg wieprzowiny, 2,05 kg wołowiny, 4,5 kg ziemniaków i 9 kg marchwi
1.

(2) […] w Danii 1 mieszkaniec spożywa 47 kg – żyje 61 lat, w Anglii 40 kg – żyje 57 lat, we Francji 21 kg – żyje 53 lata, w Polsce 12 kg – żyje 49 lat
i w Rosji 6 kg – żyje 43 lata2.

Stosunkowo niskiemu spożyciu cukru w naszym kraju trudno się dziwić, gdyż dla większości obywateli II RP cukier stanowił jednak towar luksusowy.


Czekoladowy obłęd
Czekolada akcyzą, w przeciwieństwie do cukru, objęta nie była. Producenci, oprócz jakości, mogli też konkurować ceną. W dwudziestoleciu międzywojennym istniało w Polsce kilka znanych, dużych fabryk czekolady (m. in. fabryka Wedla w Warszawie, fabryka „Goplany” w Poznaniu, fabryka Piaseckiego w Krakowie).

Każda z nich wybijała się na wyżyny kreatywności na polu reklamy i promocji i coraz bardziej opanowywała sztukę zachęcania klientów do zakupów. Nie tylko kusili coraz bardziej wymyślnymi smakami. Do słodyczy dodawano serie tematyczne: albumy, katalogi, kartoniki ozdobione postaciami z bajek, wizerunkami królów polskich, sławnych Polaków (w jednej z czekolad Wedla – „Kinowej” były zdjęcia aktorów), pojazdów, znanych budowli.

Przód i tył kolekcjonerskiej karty „Wedla”.

Oprócz samych czekolad (w formie tabliczek) można było kupić – np. u Piaseckiego w Krakowie – czekoladowe popiersia polskich bohaterów narodowych, podkówki, bukieciki, dzbanuszki, fajeczki i dziesiątki innych czekoladowych miniaturowych bibelotów. Na przykład dla dzieci uczących się literek oferowano czekoladowe abecadło.

Łakocie różniły się między sobą nie tylko zewnętrzną oprawą, lecz także „treścią”. Oprócz najprostszych czekolad twardych, mlecznych i nadziewanych produkowano galaretkę czekoladową, biszkopty, herbatniki, ciasta, karmelki, pralinki, marcepanki, smażone owoce, wiśnie w czekoladzie.

Polskie fabryki czekolady jakością i cenami skutecznie konkurowały z wyrobami austriackimi i szwajcarskimi. Do tego stopnia, że fabryka Piaseckiego z Krakowa eksportowała swoje towary za granicę, m. in. do Stanów Zjednoczonych (o czym zresztą z wielką dumą informowała, umieszczając dane adresata już na wagonach pociągu transportującego towary do portów: „A. Piasecki S. A. Fabryka Czekolady Kraków. Eksport dla fir. Centropol Camp. Inc. Nevyork”).

Liczby dotyczące produkcji polskich przedwojennych fabryk czekolady robią wrażenie. W 1929 roku sama firma „A. Piasecki” wyprodukowała 1 758 331 kg słodyczy.

W prasie na terenie całego kraju zaś producenci czekolady ogłaszali się w następujący sposób (zwłaszcza przed świętami Bożego Narodzenia):

Pierniki na czystym miodzie – słynne od 3-ech pokoleń,
Karmelki świąteczne – w barwnym opakowaniu,
Marmeladki owocowe,
Figurki choinkowe z najlepszej czekolady,
Czekoladę w blokach i w proszku
3 (E. Wedel)

oraz Z rozkoszą i uznaniem jada się wytworne cukry i wyśmienitą czekoladę „Goplany”. Duża rozmaitość gatunków czekolad tabliczkowych oraz wybornych czekoladek, pralinek i cukierków zadowoli najwyższe wymagania smakowe. Rozkoszujcie się słodyczami „Goplany”4! (Goplana)


Polska czekolada na wojnie i w dalekich krajach
Czekoladę od początku zaczęto kojarzyć z elegancją i, nomen omen, smakiem. Przy reklamowaniu tego smakołyku wykorzystywano motyw wykwintnego prezentu (na reklamach pojawiały się piękne kobiety obdarowywane czekoladkami przez zabójczo przystojnych mężczyzn).

Słodkości zawsze były sprzedawane w szykownych opakowaniach – papierowych, tekturowych lub blaszanych, zawsze świetnych wzorniczo. W tym celu fabryki współpracowały, nawet przy projektowaniu zwykłych papierów pakowych, ze znanymi artystami i wybitnymi twórcami – nie tylko z Polski.

Symbolem wedlowskich wyrobów stał się zabawny człowieczek jadący na zebrze, dźwigający na plecach gigantyczną tabliczkę czekolady. Na zlecenie Jana Wedla, który chciał unowocześnić wizerunek swojej firmy, reklamę tę zaprojektował sławny francuski plakacista Leonetto Capiello.

Nie tylko urodziwe damy stały się twarzą czekolady (w jednym przypadku – bardzo dosłownie – a chodzi o serię „batoników” produkowaną w fabryce Piaseckiego w Krakowie o nazwie „Danusia”, była to delikatna, krucha czekoladka z nadzieniem o smaku czekoladowo-orzechowym, została stworzona i nazwana na cześć jednej z pracownic fabryki – przez jej założyciela, Adama Piaseckiego, który zakochał się w niej bez pamięci!, wystarczyło jedno spojrzenie tej, podobno nieziemskiej wręcz urody, dziewczyny, by krakowski przedsiębiorca zupełnie stracił dla niej głowę). Z plakatów spoglądały także uśmiechnięte pulchne dzieci.

W promocji czekolady podnoszony był także jej odżywczy i energetyczny aspekt. Polecana była m. in. na wędrówki – dzielnym harcerzom i wędrowcom. Delektował się tym kakaowym przysmakiem m. in. poznański podróżnik – Kazimierz Nowak.

Podczas swojej podróży po Afryce (pierwszy na świecie samotnie przemierzył Afrykę z północy na południe i z powrotem, rowerem, pieszo i czółnem) w plecaku miał czekoladę „Goplany” (regularnie zresztą dostarczaną mu na Czarny Ląd przez wielkopolską fabrykę). Na Święta wysłał nawet kartkę z podziękowaniem:

Fabryce Goplana S.A. w Poznaniu, której wyroby zajadałem z apetytem na mej drodze wodnej pod równikiem – tą fotografią przesyłam życzenia pomyślnego sezonu w okresie zbliżających się Świąt Narodzenia.

W ogóle polskie fabryki czekolady potrafiły umiejętnie wykorzystywać powszechne zafascynowanie dalekimi krajami i podróżami. Opinie sławnych ludzi były dla nich cenną reklamą. Na przykład wedlowskie słodycze zabrali ze sobą badacze z Polskiego Instytutu Meteorologicznego na wyprawę na Antarktydę, a także polscy naukowcy i alpiniści wyruszający na wyprawę w góry Kaukazu.

Rozdawanie paczek biednym dzieciom przed Świętami Bożego Narodzenia 1927 – prezent od poznańskiej „Goplany”.

Czekoladowi bogacze w Polsce mieli poczucie patriotyzmu i solidarności społecznej. Na przykład Piasecki od 1915 roku produkował w swej fabryce czekoladę o nazwie „Wojenna”. Zaś w okresie walk z bolszewikami wysłał żołnierzom walczącym na froncie 2500 tabliczek czekolady. Być może przedwojenna Polska nie była krainą cukrem i czekoladą płynąca. Towary te były wszakże dość drogie i luksusowe. Dlatego w domowych kredensach być może nie było jej stale, za to w umysłach ludzi zajmowała honorowe miejsce.


1 M. Barbasiewicz, Ludzie interesu w przedwojennej Polsce, Warszawa 2013, str. 213

2 M. Barbasiewicz, Ludzie interesu w przedwojennej Polsce, Warszawa 2013, str. 216

3 M. Barbasiewicz, Ludzie interesu w przedwojennej Polsce, Warszawa 2013, str. 234

4 M. Barbasiewicz, Ludzie interesu w przedwojennej Polsce, Warszawa 2013, str. 234



Zdjęcia:
zdjęcie nr 1: Narodowe Archiwum Cyfrowe
zdjęcie nr 2: autor: @Andrei!, źródło: www.flickr.com
zdjęcie nr 3: źródło: www.allegro.pl
zdjęcie nr 4: źródło: www.allegro.pl
zdjęcie nr 5: Narodowe Archiwum Cyfrowe
zdjęcie nr 6: Narodowe Archiwum Cyfrowe
zdjęcie nr 7: Narodowe Archiwum Cyfrowe
zdjęcie nr 8: Narodowe Archiwum Cyfrowe
zdjęcie nr 9: źródło: www.wedel.pl
zdjęcie nr 10: źródło: www.czaswina.pl
zdjęcie nr 11: Narodowe Archiwum Cyfrowe
zdjęcie nr 12: Narodowe Archiwum Cyfrowe

Bibliografia:
Barbasiewicz Maria, Ludzie interesu w przedwojennej Polsce, Warszawa 2013

Budrewicz Olgierd, Opowieść pachnąca czekoladą, Kraków 2004

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x