Gdzie Jutro

Książeczka autostopu – polski wynalazek

Polska za czasów PRL stanowiła ewenement na skalę światową, jeśli chodzi o autostop. Żeby go łapać – potrzebna była autostopowa „legitymacja”!

Jednym z najważniejszych i najbardziej rozpoznawanych symboli PRL-owskiego autostopu była „książeczka autostopu”. W państwowej autostopowej akcji brać udział mogli jedynie turyści zaopatrzeni w owe specjalne „dokumenty uczestnictwa”. Każda z nich była imienna i posługiwać się nią mógł tylko jej właściciel, co czyniło – zgodnie z założeniami władzy – autostop dużo mniej anonimowym.

Książeczka nie była wystawiana dożywotnio. Jej ważność ściśle pokrywała się lub nawet wyznaczała czas trwania akcji w danym roku. Był on oczywiście dostosowany do potrzeb najbardziej zainteresowanych – czyli ludzi mających wakacje: uczniów i studentów (skrupulatnie obliczono, że średnia wieku autostopowiczów w pierwszej dekadzie działalności wynosiła 19-20 lat). Przykładowo w 1958 roku książeczki były – początkowo – ważne od 29 czerwca do 30 września. Jednak ze względu na nieprzerwaną aktywność podróżnych na trasach akcję przedłużono o dwa tygodnie – do 15 października. Co ciekawe i nieco absurdalne, po jej zakończeniu obecność autostopowiczów na drogach całego kraju delegalizowano. Legalni turyści i uczestnicy autostopowej akcji jednego dnia, następnego byli już zwykłymi i nielegalnymi „łebkami”.

Kadr z serialu „Podróż za jeden uśmiech” (1971).

Dopóki jednak akcja trwała, książeczka obowiązywała i vice versa. Co roku nowy jej egzemplarz trzeba było zatem aktywować. Żeby to zrobić, należało – zgodnie z instrukcjami redakcji „Dookoła Świata”, koordynującej całą akcję – wysłać do tejże „Kartę zgłoszeniową” (która była w zestawie z książeczką), a następnie poświadczyć samą już książeczkę – za pomocą pieczątki – w najbliższej placówce PTTK (Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze). Książeczka była dostępna do nabycia początkowo nawet w kioskach Ruchu¹ (do 1960 roku), potem już tylko w oddziałach PTTK.

Fakt istnienia tytułowej książeczki w Polsce ma tę istotną zaletę, że pozwala choć trochę zbadać tak nieuchwytne – ze swej natury – zjawisko jak autostop. Można prześledzić jak dużym zainteresowaniem cieszył się na przestrzeni lat – zarówno ze strony podwożonych jak i podwożących.


Liczba uczestników autostopu w latach 1958-1966

ROKLICZBA UCZESTNIKÓW
1958 30.000
1959 67.000
1960 85.000
1961 38.000
1962 36.000
1963 39.000
1964 38.000
1965 33.500
1966 30.000



Liczba kierowców zgłoszonych do konkursu w latach 1959-1962

ROK LICZBA KIEROWCÓW
1959 3.600
1960 5.200
1961 2.100
1962 3.150


Przez kilkadziesiąt lat działania zorganizowanego autostopu w Polsce „książeczka uczestnictwa” dość wyraźnie ewoluowała. Zmieniała się zarówno jej szata graficzna, zawartość, jak i regulamin, jaki towarzyszył jej i całemu autostopowemu ruchowi. Książeczka szybko stała się nieodłącznym atrybutem polskiego autostopowicza. Można zaobserwować ją na wielu zdjęciach z PRL przedstawiających młodych podróżników; w spoczynku – wówczas zatkniętą często za pasek przy spodniach i w akcji – w dłoni machającej przy drodze na przejeżdżające samochody2. Okładka książeczki była zresztą specjalnie przystosowana do tego celu. Wprawdzie jej przód każdego roku wyglądał inaczej, ale za to na ostatniej stronie stale powtarzającym się motywem było duże czerwone kółko – do złudzenia przypominające milicyjny „lizak”.

Pozostałe parametry książeczki także ulegały modyfikacjom. Zdaje się, że najbardziej niezmienne pozostawały jej wymiary: format A6 i 60 stron. Zawierała dane osobowe posiadacza (datę i miejsce urodzenia, adres zamieszkania, serię i numer dowodu osobistego, miejsce pracy lub nazwę szkoły/uczelni, numer książeczki PKO) oraz kupony – traktowane jak swego rodzaju „bilety przejazdowe”. Książeczka zawierała w sobie także różne praktyczne porady i uwagi, np. regulamin uczestnictwa, wykaz placówek PTTK albo mapkę Polski (ulegała ona licznym przemianom, gdyż zwiększenie jej praktyczności postulowali autostopowicze) z zaznaczonymi szlakami turystycznymi.

Kupony z książeczki autostopowej.

Wspomniane już kupony po wyrwaniu wręczane kierowcom w zamian za podwózkę również stanowiły składową autostopowej „legitymacji”. Na każdym kuponie wypisana była orientacyjna liczba kilometrów. Autostopowicz musiał jedynie uzupełnić pozostałe luki: nazwisko uczestnika konkursu, numer książeczki, datę przejazdu, trasę (od – do) i numer rejestracyjny pojazdu. And last but not least w książeczce znajdował się jeszcze jeden bardzo ważny element; było to potwierdzenie ubezpieczenia od nieszczęśliwych wypadków w Państwowym Zakładzie Ubezpieczeń.
Naturalnie nie zabrakło także miejsca na odrobinę państwowej propagandy, np. cytat z książeczki autostopu z 1975 roku: „Autostop 1975 przebiega w piątym roku wielkich przemian politycznych (…). W czasie wędrówki macie możność zaobserwowania wszelkich zmian w krajobrazie Polski. Rosną setki tysięcy nowych domów, kwitnie rolnictwo. (…) Wy i Wasi rówieśnicy możecie zwiedzać kraj bez przeszkód i trosk; jest to zasługą tych ludzi, którzy urodzili się 40 czy 70 lat temu i swoją walką przyczynili się do odzyskania wolności, a później odbudowywali z gruzów kraj”.
Warto dodać, że posługując się polskimi książeczkami można było podróżować również po Bułgarii, Rumunii i Węgrzech, z czego młodzi autostopowicze chętnie korzystali.

Książeczka autostopowa wetknięta za pasek.

Stosunek polskiej młodzieży do książeczki był ambiwalentny, a bywało, że nawet lekko krytyczny. Podobnie wśród kierowców autostopowa legitymacja budziła niejednoznaczne odczucia. W oczach niektórych z nich autostopowicze z książeczkami byli prawdziwą elitą, a sama książeczka oznaką, że jej posiadaczowi można zaufać. Inni zaś nie traktowali książeczki zbyt poważnie i, bez zwracania uwagi na jej obecność lub brak, użyczali miejsca w swoich samochodach przydrożnym podróżnym.



¹ W pierwszym roku trwania imprezy istniała możliwość zamówienia książeczki uczestnictwa drogą pocztową, a ilość książeczek dostępnych w kioskach była ograniczona. (J. Czupryński, Autostop polski. PRL i współczesność, Kraków 2005, str. 162)

2 Dobrze widać to w krótkim filmie dokumentalnym pt. „Autostop na szczecińskich drogach” z 1960 roku (dostępnym w serwisie internetowym TVP VOD – tutaj, niestety bez dźwięku). Młodzież macha książeczkami, na okładkach których widnieje kółko przypominające milicyjny lizak. Podobno niektórzy kierowcy zatrzymywali się, myśląc, że to prawdziwa milicja.



Zdjęcia:
zdjęcie nr 1: źródło: www.plecakwspomnien.pl, fot. Jakub Rydkodym
zdjęcie nr 2: YouTube
zdjęcie nr 3: źródło: www.plecakwspomnien.pl, fot. Jakub Rydkodym
zdjęcie nr 4: źródło: Sipowicz Kamil, Hipisi w PRL-u, wyd. II, Warszawa 2015

Bibliografia:
Czupryński Jakub, Autostop polski. PRL i współczesność, Kraków 2005

Żyliński Szymon, Przeszłość polskiego autostopu: medialne i literackie prezentacje zjawiska kulturowego, Olsztyn 2014

Artykuł powstał w ramach cyklu „Historia polskiego autostopu” dla gdziejutro.pl

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x