Gdzie Jutro

Karol i Tadzio Show – już KiT, czy może nadal hit? O fenomenie memowej kultury „Miodowych Lat”


Jest rok 2022. Wiosna. Branża serialowa od kilku lat przechodzi swój renesans, a pandemia której doświadczyliśmy w ciągu ostatnich dwóch lat jeszcze bardziej przechyliła szalę uwagi widzów w kierunku telewizji i serwisów streaming’owych kosztem produkcji kinowych. 3 lata temu zakończył się jeden z najgłośniejszych seriali w historii telewizji – „Gra o tron”, a kilka miesięcy później premierę miała serialowa adaptacja sagi wiedźmińskiej Andrzeja Sapkowskiego. Budżety w tych seriach wynosiły w przybliżeniu 10 mln dolarów za odcinek. Jakie więc szanse w starciu z takimi produkcjami ma 24-letni sitcom grany na deskach obrotowej sceny w nieistniejącym już budynku Teatru Żydowskiego w Warszawie? Okazuje się, że nie takie małe.


Taki mały, taki duży, taki gruby, taki chudy – mogą komediowym duetem być
Serial „Miodowe Lata”, bo o nim przecież mowa w tym artykule, dla ludzi mojego pokolenia – obecnych dwudziestokilkulatków – to kultowa komedia, czy też gwoli ścisłości „sitcom”. Gatunek telewizyjny, którego nazwy większość z nas nie znała, gdy ponad 20 lat temu Cezary Żak i Artur Barciś debiutowali w rolach Karola i Tadeusza na ekranach telewizorów w polskich domach. Należy dodać, że aktorzy wcielili się w role absolutnie kultowe, kojarzone z nimi do dziś, co na karierach obu panów odcisnęło swoiste piętno i związało na wiele lat jako partnerów w produkcjach telewizyjnych i teatralnych.

Ci dwaj bohaterowie to nasze swojskie odpowiedniki Flipa i Flapa – utrwalonego wizerunku dwóch komicznych, niezdarnych druhów dobranych na zasadzie zauważalnego od razu kontrastu wizualnego: jeden z nich – szczupły i niski, drugi – wyższy i grubszy. Ten sam archetyp wykorzystany w oryginalnej wersji serialu „The Honeymooners” z lat 50., którego scenariusz zaadaptowano do polskich realiów lat 90., widzimy w naszych postaciach tramwajarza i kanalarza.

Charakterystyczna chemia ekranowa impulsywnego Karola i dużo cichszego, często też sprytniejszego Tadzia, wywoływała uśmiechy na twarzach Polaków przez 5 lat emisji serialu, a później przez wiele kolejnych lat reemisji. Tak dobrana mieszanka różnicy wyglądu i charakteru obu bohaterów to sprawdzony sposób na sukces, którego zaznały chociażby postacie Freda i Barney’a z wzorowanej na oryginalnym sitcom’ie animacji „Flinstonowie”, czy stworzeni przez Uderzo i Goscinnego Galowie Asterix i Obelix.

I choć mogłoby się wydawać, że wiodąca postać serialu – Karol Krawczyk – w mieszkaniu którego rozgrywa się większość akcji serialu powinna być tą, od której ten kultowy wizerunek jest budowany, to nie było tak w tym przypadku. To rola Tadeusza Norka – chuderlawego kanalarza została obsadzona wcześniej, po zaproponowaniu jej szerzej znanemu już wówczas Arturowi Barcisiowi, który miał za sobą rolę w dużym filmie kinowym („Znachor” 1981) i prowadzenie popularnego programu dla dzieci „Okienko Pankracego”. Kultowy już obecnie duet powstał na skutek castingu, gdzie spośród kilku „grubasów” – jak zwykł w wywiadach opowiadać pan Barciś – wyłoniono, wtedy jeszcze niezbyt znanego, aktora teatralnego Cezarego Żaka. A przysiągłbym, że pasują do siebie jakby znali się od piaskownicy…


Szanowny humorze internetowy, ty wynalazku niedoceniany
www.lepszezycie.pl – taki adres internetowy staje się w naszym serialu prawdziwą szansą dla rodzin Krawczyków i Norków na rozpoczęcie nowego etapu w ich życiu. Spośród wszystkich „genialnych” pomysłów na biznes, począwszy od branży reklamowej, przez produkcję płynu na porost włosów, aż po rozmaite próby zrobienia kariery w show-biznesie, to dopiero spieniężenie założonej przez Tadeusza, a spopularyzowanej niechcący przez Karola strony internetowej okazało się strzałem w dziesiątkę.

Dziś to właśnie Internet, nazywany przez Tadzia magicznym, daje serialowi nowe życie, choć nie odważę się osobiście ocenić czy również „lepsze”.

Niewątpliwie jednak, mimo upływu lat, po erze świetności serialu na kanałach słonecznej telewizji nadeszła nowa era kultu – kultu memowego. Nie zagłębiając się w definicję mema, która w gruncie rzeczy byłaby obecnie już mocno złożona, trzeba przyznać, że żyjemy w czasach komunikacji memami. Kilkanaście lat temu twój nastrój dnia wyrażał na przykład opis na Gadu-Gadu, a dziś ludzie naszego pokolenia, mieszanka millennialsów i Gen-Z , wyrażają swój obecny stan ducha najbardziej dla nich relewantnym kadrem z popularnego serialu. Obecnie zaś ta grupa wiekowa, czyli ludzie w wieku 25-34 lata, jest drugą najbardziej aktywną w Internecie społecznością, a więc i nawiązań do dzieł – dla nich kultowych – nie brakuje.

Co więcej, nasza grupa wiekowa wchodzi przecież właśnie w wiek bohaterów „Miodowych lat” i, mimo że żyjemy w dwóch światach, które dzieli ostatnie 20 lat rozwoju, to w kilku aspektach rzeczywistości wcale aż tak dużo się nie zmieniło. Tak jak Karol, chcielibyśmy już doświadczyć swojego przełomowego momentu i zacząć wspinać się po szczeblach kariery.

Chociaż jak na ironię, naszemu tramwajarzowi marzy się raczej schodzenie w dół – w kierunku niskopodłogowych taborów tramwajowych. Taborów, które jeżdżą po torach, na których nie wolno przecież stać, gdyż takie zachowanie drażni nawet przez sen naczelnego polskiego motorniczego tramwaju nr 18, krzyczącego w przestrzeń Czego stoisz na torach?!. Tekst ten świetnie znany Internautom jest znakiem firmowym tego uniwersum – uniwersum mieszkańców kamienicy przy ulicy Wolskiej 33 w Warszawie – kamienicy fikcyjnej, której widoczne w czołówce serialu podwórko i pełne balkonów fronty zagrała kamienica z Alei Jerozolimskich 99.

W dziale, znanej wśród fanów już od lat, klasyki memowej w tej tematyce, znajduje się również taki mem, który nie ma nic wspólnego z cytatem. Mem prezentuje jedynie kadry z Cezarym Żakiem, wykonującym konkretny gest. Gest stukania brzegiem dłoni w kark, który podpisywany jako „Gdy kumpel w weekend ma dla ciebie propozycję” obiegał sieć na Demotywatorach i Kwejku dobrych kilka lat temu.


Dzisiaj rano niespodzianie o „Miodowych” memowanie
Państwo Internauci, stop! – parafrazą słów Jana Marszałka, bohatera serialu, można zaznaczyć moment, gdy wtórne powtarzanie ograniczonej liczby cytatów zaczęło ewoluować. Na początku roku 2020, przy okazji trafienia przeze mnie na Facebook’u na kilka grup tematyczno-memowych, dowiedziałem się również o takiej poświęconej perypetiom „Kanalersów” i w przeciągu kilku tygodni, przy pomocy paru impulsów twórczych i memów cross-overów z innymi uniwersami udało się na nowo postawić na nogi grupę, wtedy roboczo, a obecnie formalnie, zwaną Wolawką.

Wolawka – sekcja Miodowych lat to, zdaniem administratorów grupy, grupa memowo-rozrywkowa poświęcona najlepszemu sitcomowi jaki powstał w Polsce – Miodowym Latom. Facebookowa grupa liczy już prawie 25.000 członków i tworzy jedną z najbardziej aktywnych społeczności w polskim Internecie. | źródło: Facebook.

Mając jako źródło ponad 130 odcinków serialu, dostępnych w sieci oraz nadal reemitowanych w telewizji, nie brakuje materiału do kreatywnego wykorzystania. Przy obecnym przemiale popkulturowym w praktycznie każdym odcinku trafić można na motyw przydatny do ciekawego nawiązania, bo Norek grający Masaja z włócznią w ręku może, jak się okazuje, reprezentować wyobrażenie postaci Pantheona z gry „League of Legends”, a Karol z dłonią zasłaniającą twarz – wrestlera Johna Cenę. Sytuacje z życia tramwajarza zgrywają się z wersami utworu „ZTM” Taco Hemingwaya, a mnogość aktorów współtworzących obsadę zarówno „Miodowych lat” jak i „Rancza” Wojciecha Adamczyka stwarza okazję do nawiązań tak intrygujących, co niecodziennych.

Serial, taki jak „Miodowe Lata”, utrzymany w stylu sitcomu, gdzie często wydarzenia jednego odcinka nie mają konsekwencji w kolejnym, zachęca twórców internetowych do własnego uzupełniania uniwersum. W dobie powszechnego dostępu do cyfrowych technik graficznych, dźwiękowych, obróbki wideo owocuje ono dziełami takimi jak np. zmontowany z fragmentów różnych odcinków zwiastun filmu „Kanalarz”, opowiadający historię mrocznego księcia podziemia – Tadeusza N., czy też ekspresyjnie ilustrująca przekazywaną treść animacja monologu o sianiu i koszeniu bocianów.

Przy odpowiednio dużej grupie osób z różnych środowisk, a mimo wszystko fanów serialu, z fragmentów odcinków tworzone są na przykład dosłowne teledyski najnowszych hitów muzycznych. Zaś przy okazji ostatnich świąt Wielkiej Nocy triumfy święcił post z Tadkiem-króliczkiem z odcinka „KiT Show”. To jednak tylko wstęp do wariacji tematycznych na tę okazję.


Gdzieś z tyłu dwaj mądrale, co mądrzy nie są wcale… a może są?
Kreatywność osób przetwarzających w Internecie materiał źródłowy to jedno, ale jakość tego materiału to drugie. Odpowiedzialni za serial polscy twórcy, czyli wspomniana główna dwójka reżyserów – Maciej Wojtyszko i Wojciech Adamczyk wraz z pozostałą ekipą reżyserów i scenarzystów przedstawili na bazie amerykańskiego sitcom’u akuratny „Polaków portret własny”.

Stworzono postaci – charakterystyczne, zapadające w pamięć, dające się polubić od pierwszych minut na ekranie, choć tożsame raczej ze stylem bycia dobrych kilkanaście lat temu.

Z biegiem lat wiele przedstawionych zachowań może kojarzyć się obecnie jedynie ze wzorcami negatywnymi, których nie należy naśladować. Karol to przez cały serial uosobienie szowinizmu, rasizmu i osoba bardzo interesowna. Sympatię widzów wzbudza sąsiad alkoholik z przeszłością kryminalną, a żonę pracodawcy Karola uprzedmiotawia się do granic.

Co innego jednak budowanie postaci w serialu lat 90., bazującym na produkcji lat 50., w której zachowania bohaterów są dziś jeszcze bardziej nieakceptowalne, a co innego potencjał tak stworzonych postaci dla autorów memowych fanpage’y. Serial Polsatu dał nam postacie nieskomplikowane, a przez to łatwe do wykorzystania jako popkulturowy symbol. Bez wątpienia Karol stał się w naszej świadomości naczelnym polskim motorniczym, zdolnym do agresywnych reakcji na wszelkie bodźce, a Tadeusz – naczelnym kanalarzem, fanem animowanych seriali i kiełbasy wyjadanej z lodówki przyjaciela.

Dialogi pisane w typowy dla sitcom’u sposób składają z żartów sytuacyjnych i puent w co drugiej linijce wypowiadanej przez bohatera. Dzięki temu wiele pojedynczych kwestii można w ciekawy sposób zaadaptować do wymyślonej dla mema sytuacji, czy to dzięki dwuznaczności wypowiedzianych słów, czy to przez dobranie jej do sytuacji skrajnie innej od tej przedstawionej w wykorzystanym kadrze z serialu.

O potencjale materiału źródłowego świadczyć mogą na przykład organizowane w wielu grupach tematycznych – również i na Wolawce – konkursy na najbardziej kreatywne zaadaptowanie screenshota z jednego z odcinków, najczęściej z cytatem z przechwyconej sceny. Takie okresowe pobudzenie kreatywności bardzo często skutkuje powstaniem kultowego po czasie wzorca mema, który trafia na ogólnopolskie strony gromadzące tego typu twórczość. Znane od lat teksty Czego stoisz na torach?! czy Co tak gały, w mordę jeża wywalacie?! powoli robią miejsce dla grafik Baranie, jem obiad teraz! czy Ty nie masz żadnej głębszej wiedzy o świecie.

Oczywiste, że jako osoba zajmująca się tą dziedziną od dłuższego czasu, mam mniej obiektywną perspektywę ich popularności, ale i tak wierzę, że działka memowa bazująca na tej klasyce polskich seriali komediowych ma szansę na dobre zająć swoje miejsce w branży humoru internetowego.



Zdjęcia: Wolawka

5 5 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x