Gdzie Jutro

Gdy Orient zmiesza się z Zachodem – historia anatolijskiego rocka

Kiedy zachodni rock opuścił swoją kolebkę, na świecie powstało wiele jego odmian. W każdym kraju gatunek ten zmieszał się z lokalną kulturą, tworząc tym samym niepowtarzalne kombinacje. Nad Bosforem narodziła się pewna szczególna odmiana rocka. Dziś, gdy często przesyceni Zachodem szukamy inspiracji gdzieś dalej, może się ona okazać wspaniałym powiewem świeżości. Anatolijski rock łączy sobie wpływy zachodnie, arabeski, tureckiego tańca brzucha i anatolijskiej muzyki ludowej. Jak powstał jeden z najoryginalniejszych gatunków muzycznych na świecie?

Gdy 29-letnia Tülay German wchodziła na scenę, widownia z uwagą śledziła jej ruchy. Zaraz przed rozpoczęciem się melodii, na kilka sekund zapadła cisza. Oczekująca publika już za chwilę miała usłyszeć przygotowany przez reprezentantkę Turcji utwór. Narastające napięcie przerwał natarczywy hipnotyczny dźwięk klawiszy połączony z fletem. Chwilę później do instrumentów dołączył czysty, kobiecy śpiew, który oczarował sędziów. Był rok 1964, Tülay brała udział w Festiwalu Melodii Bałkańskiej. Jej występ był przedsmakiem tureckiej rewolucji muzycznej, która wybuchła rok później. Jednym z jej dzieci jest anatolijski rock.

W kraju gwałtownych zmian
W latach 50. Turcja leży w samym centrum starcia dwóch potężnych bloków politycznych. Kolejne rządy zręcznie lawirują między demokratami a komunistami. W końcu stają po stronie Zachodu. Otwiera to państwu drogę do zagranicznych pożyczek. Wraz z z dolarami do kraju płynie także zachodnia muzyka.
Wewnętrznie Turcja lat 60. i 70. to państwo przemian. Na bagnetach własnej armii powstaje II Republika. Kolejne rządy muszą sobie radzić z puczami wojskowymi. Pomimo to kraj wchodzi w okres gwałtownej industrializacji. Mieszkańcy wsi wędrują do miast w poszukiwaniu lepszego życia. Dla wielu marzenia okażą się złudne. W miastach takich jak Istambuł, Ankara czy Izmir powstają naprędce budowane slumsy. Według zwyczajowego prawa, jeżeli zdoła się je wybudować w noc, nie można ich zburzyć. Pośród ludowych pieśni zasłyszanych na tych osiedlach młodzi muzycy będą szukać inspiracji.

Początek wszystkiego
W 1965 r. magazyn Hurriyet ogłasza konkurs muzyczny. Uczestnicy mieli zaśpiewać znane zachodnie piosenki po turecku. Alternatywnie mogli wykonać pieśń ludową, ale w zachodniej, popowej aranżacji. Zwycięzca miał zagwarantowaną trasę koncertową po kraju, oraz wydanie znacznej ilości winyli z jego twórczością. Podobny konkurs powtarzał się aż do 1968 r. Choć koncentrował się na muzyce popularnej, to był wiatrem w żagle i kompasem dla całego pokolenia artystów.

Czy tylko ja widzę podobieństwo do Paint it Black?

Ujarzmianie dzikiego gatunku
Początki nie były łatwe. W tamtym czasie turecki przemysł muzyczny przypomina dziki zachód. Przynajmniej do połowy lat 70. w kraju nie ma profesjonalnego studia nagraniowego. Na wpół amatorscy dźwiękowcy, producenci, czy sami muzycy uczą się fachu w praktyce. Do końca lat 60 turecki rock brzmieniem nie odbiega też zbytnio od standardów zachodnich. Muzycy inspirują się twórczością The Shadows, czy The Ventures. Przemysł muzyczny jest przaśny, często robiony karkołomnie. Czy jest to jednak wada? Nieoszlifowane dźwiękowo utwory kipią dziką surowością. Specyficzny pogłos nadaje rockowi psychodeliczny nastrój.
Komercja nie zadomowiła się jeszcze na stałe w środowisku. Muzycy grają dla siebie i swoich słuchaczy. Wędrując po dzielnicach budowanych nocą, słuchając dawnych pieśni, wydobywają na światło dzienne prawdziwe perełki.

Odnogi, mieszanki, nowości
W porównaniu z „bezpiecznymi” latami 60., scena muzyczna lat 70. to zupełnie inna bajka. Z wielu powstałych wtedy gatunków można wyznaczyć trzy najważniejsze:

> Arabeska – tzw. „muzyka z autobusów”. Gatunek powstał, gdy emigranci z prowincji wywędrowali do wielkich miast. W swoich założeniach jest to muzyka bardzo mroczna, podobna do bluesa. Artyści śpiewają o swoich problemach i ciężkim życiu, co ma wyzwolić ich od frustracji. Wykonywana jest na tradycyjnych instrumentach.

> Anadolu rock – muzyka kierowana do postępowej klasy średniej, zamieszkującej miasta. Garściami czerpie z zachodniego rocka, ale jest także mocna zakorzeniona w muzyce ludowej.

> Taniec brzucha – praktykowany głównie pośród bliskowschodniej diaspory w Ameryce. Jego największa popularność przypada na lata 1950-70. Mniej więcej w tym okresie powraca w zmienionej formie do Turcji. Często za pomocą zachodnich instrumentów imituje się bliskowschodnie brzmienie.

W wielkim kotle
W 1971 r. jeden ze sławniejszych twórców grających arabeskę – Orhan Gencebay, wydaje piosenkę Hor Görme Garibi. Rok później Erkin Koray – czołowy przedstawiciel anadolu rock gra swoją wersję tego utworu. Obaj muzycy znają się również prywatnie. Występując gazinach (o których później) wymieniają się pomysłami. I arabeska i anadolu rock powstają w tym samym czasie. Choć widownia krzywo patrzy na takie bratanie się, muzycy wzajemnie sobie pomagają. Liczy się muzyka.
W 1973 roku Özdemir Erdogan po raz pierwszy śpiewa Uzun İnce Bir Yoldayım(powyżej). Sama pieśń powstała wiele lat wcześniej. Jej twórcą jest legendarny Aşık Veysel. Niewidomy poeta kontynuujący zawód Aszyka. Dawno temu ci „trubadurowie” wędrowali po wyżynach, górach i wioskach. Od setek lat byli nośnikiem kultury, od Izmiru po Kaukaz.
Gdy rozłożymy aranżację Erdogana na części pierwsze, ukaże się nam istna mozaika gatunkowa. Pieśń ma specyficzny jazzowy sznyt. Jej twórca wywodzi się właśnie z takich środowisk. Delikatnej melodii towarzyszy dźwięk gitary, basu i perkusji. Instrumenty wykorzystywane w anatolijskim rocku i przy tańcu brzucha. W tle słyszymy też klawisze przypominające np. utwory funkowe. Autor zachował ornamentację głosową, charakterystyczny styl śpiewu dla anatolijskiego folku.
Te dwa przykłady to tylko wierzchołek góry lodowej. Twórców eksperymentujących z różnymi gatunkami jest znacznie więcej. Pod tym względem, Turcja wyróżnia się z całego Bliskiego Wschodu.
Szkoda tylko, że taka mozaika nie powinna istnieć. Dlaczego?

Nie powinien istnieć
Według starszych muzykologów taki synkretyzm gatunkowy nie powinien istnieć. Odbiorcami arabeski byli konserwatywni imigranci ze wsi. Krzywo patrzyli na wyzwolone, antyklerykalne kręgi klasy średniej. Ci zasmakowali w anadolu rocku. Wykształceni, z perspektywami na przyszłość, nieśli ze sobą ideę „cywilizowania” Turcji. W ich misji przeszkadzali napływający do miast „ciemni” chłopi. Napięcia między klasami ciągną się jeszcze od czasów rządów Ataturka. Obie grupy jednak zgodnie, nie cierpią tańca brzucha. Gatunek ten zachęca najczęściej obrazem roznegliżowanej kobiety. Nie w smak to zarówno postępowym słuchaczom rocka, jak i konserwatywnym entuzjastom arabeski.
Muzycy w większości jednak nie podlegają tym tarciom. Jak to możliwe?

Na odpowiedź składa się kilka czynników. Po pierwsze, od czasów Ataturka (a nawet wcześniej), Turcy widzą swój kraj jako łącznik między Europą a Bliskim Wschodem. To w ich państwie mają się mieszać idee dwóch światów. Stąd i muzyka jest do tego zjawiska przyzwyczajona. Od zawsze czerpała inspirację z innych kultur. Po drugie, wszystkie wspomniane gatunki mają wspólne anatolijskie korzenie. Żaden z nich nie jest wspierany przez państwo. Nie powstają niepotrzebne granice. Przemysł muzyczny jest mały więc artyści muszą się wspierać. Najczęściej robią to w gazinach.
Były to prestiżowe lokale pełniące funkcję restauracji, kasyna, klubu nocnego i sali koncertowej. Każdy mieszkaniec wielkiego miasta chociaż raz w życiu chciał spędzić tam wieczór. Właściciele takich miejsc nie ograniczali się do konkretnego gatunku. Kuluary były miejscem spotkań bohemy muzycznej. Tam wymieniano się pomysłami i spostrzeżeniami.

Gdy wszystko zapomnieliśmy
Pod koniec lat 70 Turcji narastają niepokoje społeczne, przewrót goni przewrót. 14 września 1980 r. generał Evren dokonał wojskowego zamachu stanu, który jak żaden inny nie wpłynął na przyszłość kraju. Obiecując zaprowadzenie porządku władza wprowadza stopniowo rządy terroru. Ten proces przetrąci kark Anatolijskiemu rockowi. Część artystów zmuszona będzie opuścić kraj. Gdyby pozostali groziłoby im więzienie. Nowe rządy wprowadzają też cenzurę. Wiele albumów zostaje zakazanych. Ludzie boją się słuchać słuchać rocka i dzielić się pasją z nowymi pokoleniami. Artyści nie mogą przebić się do szerszego odbiorcy. Nie pomaga również fakt, że lata 80. to gwałtowny wzrost popularność kaset.
Przekonwertowanie utworu z winyla na kasetę nie było łatwe i stało poza zasięgiem dużej części muzyków.
Wszystkie te czynniki sprawiają, że praktycznie cały gatunek zostaje zapomniany na dziesięciolecia.

Promyk światła
Chowane gdzieś na strychach winyle dzisiaj znowu widzą słońce. Internet, youtube i muzyczne serwisy streamingowe dają im szansę na drugie życie. Przegranie utworu nie stanowi dziś problemu. Turcy powoli przypominają sobie jak piękne rzeczy kiedyś tworzyli. Wraz z nimi może to robić cały świat.

Anatolian Rock Revival Project
Ten artykuł nigdy by nie powstał, gdyby nie odkrycie pewnego kanału na youtubie, w deszczowy, jesienny wieczór. Anatolian Rock Revival Project zajmuje się wydobywaniem perełek tureckiego rocka, oraz promowaniem ich w nowej szacie dźwiękowej i graficznej. Pomysł projektu narodził się w 2013 r., podczas protestów w parku Gezi, w Istambule. To tam przyszły dyrektor projektu – Gökhan Yücel, zainteresował się zasłyszaną muzyką. Niedługo później narodziła się misja przywrócenia anatolijskiego rocka do szerszej świadomości Turków. Jak wspomina twórca projektu w wywiadzie dla yabangee.com:

„Tym projektem chcemy, żeby ludzie poznali swoją przeszłość, połączyli się z nią i znaleźli wiarę w to, że i oni mogą stworzyć coś pięknego”


Photos & graphics:
Main illustration : Muhammed Ali Üzen, Anatolian Rock Revival Project

Bibliography:
C. Lund & H. Lund, STYLE AND SOCIETY — ISTANBUL’S MUSIC SCENE IN
THE 1960S AND 1970S: MUSICAL HYBRIDISM, THE
GAZINO, AND SOCIAL TOLERANCE
(dostęp 02.05.2020 r.)

H. Lund, The aesthetics of imperfection and hybridization: What is so interesting about Turkish funk and pop music of the 1960s and 1970s? (dostęp 02.05.2020 r.)

S. Karahasanolu & G. Skoog, Synthesizing Identity: Gestures of Filiation and Affiliation in Turkish Popular Music (dostęp 02.05.2020 r.)

D. Kołodziejczyk, Turcja, wyd. Trio, Warszawa 2011 r.

A. Kunath, Digging up Gems from their Grave – The Revival of “Anadolu Rock” (dostęp 02.05.2020 r.)

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x